środa, 31 lipca 2013

ROZDZIAŁ 7



                                                              ~Pespektywa Harrego~
Cholera jasna ale ze mnie dupek.Oceniałem tą sytuację zbyt pochobnie.Może rzeczywiście poprostu za dużo wypili.Sam wiem co alkochol umie zrobić z człowiekiem.Muszę jej poszukać.Ja się nie poddam,ale sam nie dam rady.Louis!Louis.Tylko on może mi pomóc,z Niallem porozmawiam później.Szybko wszedłem po schodach i pokierowałem się do drzwi z obrazkiem marchewki na drzwiach.Weszłem bez pukania.Zastałem tam śpiącego Louisa.Szkoda mi było go budzić ale ja dłużej nie mogę czekać.
H:Louis!Wstawaj!
L:Kevin?Kevin ty tu jesteś?-z,zamkniętymi oczami zaczął macać moją twarz.Parsknąłem śmiechem ale potem z mojej twarzy znikł uśmiech tak szybko jak się pojawił.
L:Oj przepraszam Harry,co cię tu sprowadza ?
H: Proszę cię wstawaj i mi pomóż po drodze ci wszystko wytłumaczę.
Chłopak jak mu nakazałem tak też zrobił.Bez żadnych pytań,pretensji.To się nazywa przyjaciel.No bo w końcu jest 8 rano,nie każdy wstaje tak wcześnie w weekend.Już po chwili ujrzałem bruneta z uśmiechem na twarzy.
L:Mam nadzieje ze ta sprawa jest ważna
H:Dzięki,stary-poklepałem go po ramieniu
Postanowliliśmy najpierw pójść do parku.Oczywiście po drodze opowiedziałem Lousiowi o całej tej sytuacji.Nie ukrywam był na mnie trochę zły ale ja się nie dziwe też byłem zły na siebie.Spieprzyłem to wszystko.Jak narazie byliśmy przyajciółmi.Liczyłem na coś więcej.Na początku była dla mnie kimś normalnym.Poprostu zwykła dziewczyna.Jednak ona jest inna.Nawet nie wiem dlaczego.Ale jednak jest.Tak jest inna,i postanawiam sobie że nie odpuszczę.Będe walczyć nawet jak będzie to najtrudniejsza rzecz do osiągnięcia ja sie nie poddam.Zależy mi na niej,ale bardziej niż na przyjaciółce.Zalezy mi na jej szczęściu dlatego postanawiam sobie jeszcze jedno.Nie poddam się ale jak ma być szczęśliwa z Niallem pozwolę jej na to.Chcę żeby była szczęśliwa.Moje rozmyślenia przerwał Louis.
L:Nie ma jej,kurwa Styles ja nie wiem gdzie ona może być.
Obracałem się we wszystkie strony aż w końcu zatrzymałem wzrok na ławce na której ujrzałem smukłą,zapłakaną postać uroczej blondynki.
                                                                       ~Perspektywa Ashley~
Musiałam sobie to wszystko przemyśleć.Jak on mógł sobie coś takiego pomyśleć?Myślałam że chociaż trochę mu na mnie zależy,a jednak sie myliłam.Te wszystkie plotki o tym że Harry jest  poprostu bezmyślnym dupkiem okazały się prawdą.Niestety.Życie bywa okrutne.Postanowiłam pójść do parku.Mam nadzieje że tam się trochę wyciszę.Myślałam że coś nas łączy.Chyba nawet się w nim zauroczyłam.Ale czy zakochałam ? Nie wiem i cieszę się że nie wiem.Harry umie namieszać w głowie i to aż za bardzo.Ale tym razem przegiął.Ja nie pamiętam co sie działo na tej imprezie.Całowałam Nialla ? Może i tak ale to nieumyślnie to znaczy umyślnie ale pod wpływem alkocholu.Niall jest słodki i zabawny ale to tylko przyjaciel i nikt więcej.Harry.Harry.Harry.Kurwa ten cholerny dupek.Zranił mnie ale,ale ja go kocham.Tak kocham go.Już sobie to uświadomiłam.Uświadomiłam sobie to że kocham chłopaka który tak bardzo mnie zranił.Nie wiem,nie wiem co teraz będzie.
                                                                        ~Perspektywa Harrego~
Bez namysłu ruszyłem w jej strone.Nawet jak jest cała zapłakana wygląda tak pięknie.Oh Harry ogranij się.Zobaczyła mnie dopiero wtedy kiedy przy niej ukląkłem.Jej oczy wyrażały złość,rozczarowanie ale przede wszystkim smutek.Patrzyłem na nią osłupiały.
H:Ashley,przepraszam,przapraszam cię nie powinienen tego mówić.Cisza.
H:Boże nawet nie wiesz jak mi jest wstyd.Wiem że jesteś na mnie zła.Ale chcę ci powiedzieć że cię kocham.Nigdy nie darzyłem nikogo takim uczuciem.Wiem,wiem znamy się krótko.Ale jestem tego pewny.Kocham Cię.-O boże ja to powiedziałem.Co teraz ?Co ona sobie myśli ?
A:C,co?-w końcu się odezwała
H:Umm.Emm.Prze,przepraszam nic nie powiedziałem.
A:Nie Harry powtórz to co powiedziałeś!
H:Kocham Cię ?
                                                                         ~Perspektywa Ashley~
"Kocham Cię" te słowa odubijały się w mojej głowie.Siedziałam jak wryta,nie wiedziałam co powiedzieć.Rzucić mu się w ramiona ? Uciec? Nie.Nie mogłam uciec w końcu też go kocham.
A:Harry ja,ja
H:Okej rozumiem nie musisz,nie tłumacz się-wstał zrezygnowany
A:Też cię kocham-powiedziałam cicho
Harry spojrzał na mnie ze zdziwioną miną ale po chwili na jego twarz wkradł się uroczy uśmiech.
Tym razem uklęknął przede mną i złapał na dłonie.
H:Jeszcze raz przepraszam.
A:Harry,jest okej.Ale następnym razem nie oceniaj kogoś lub czegoś tak pochobnie.
H:Tak wiem.A więc.Droga Ashley Anderson czy zechciałabyś zostać moją dziewczyną ?
A:Hmm no niech pomyś....-Nie dane mi było skończyć gdyż Harry przycisnął swoje wargi do moich.Zaczęliśmy się całować.Oczywiście nie trwało to zbyt długo bo ktoś musiał nam przerwać.Był to Tomilson we własnej osobie.
L:No gołąbeczki,wracamy do domu będą się o nas martwić.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zaczęliśmy iść w stronę domu głośno się śmiejąc.Nareszcie wszystko się ułożyło.
                                                                 * * *
Jest kolejny rozdział :) Mam nadzieje że się spodoba.Piszcie te komentarze to strasznie motywuje.
Jescze jedno chciałam wam polecić tego bloga : http://the-dark-side-of-one-direction.blogspot.com/ jescze nigdy nie spotkałam się z taką historią o 1D .A więc do zobaczenia :*

                                                                           

9 komentarzy:

  1. Za krótki, i akcja za szybko :c
    Ogółem fajny blog :***

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny, ogólnie bardzo ciekawy blog, zajrzysz do mnie? please-give-me-lovee.blogspot.com xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. nie mogę doczekać się NN. Zapraszam na kolejny rozdział do siebie http://one-direction-in-our-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ zapraszam do siebie na bloga, pojawił się nowy rozdział.

      Usuń
    2. http://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ nowy rozdział :)

      Usuń