sobota, 31 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 9

Obudziłam się z na kanapie w salonie z bólem pleców. Obok mnie leżał smacznie śpiący loczek. Dziwię się jak może tak dobrze spać skoro ma tak mało miejsca?! Tak żeby go nie obudzić wyswobodziłam się z jego uścisku. Położyłam nogi na miękki dywan. No taki miałam zamiar. Poczułam pod nogami coś co unosiło się w górę i w dół. Spojrzałam co to jest. No tak Louis i te jego dziwne miejsca do spania. Próbowałam jakoś wstać żeby na niego nie nadepnąć, ale nie zdarna ja musiała się potknąć i upaść tak że leżałam teraz na Lou. Chłopak obudził się i spojrzał na mnie zdziwiony. Po chwili zaczął się śmiać.
- Zawsze wiedziałem, że cię do mnie ciągnie- mówił nie mogąc powstrzymywać się od śmiechu
- Pierdol się Tomlinson - uśmiechnęłam się i wstałam z chłopaka. Poszłam do kuchni w celu zrobienia sobie jakiegoś śniadania i kawy. Usłyszałam kroki za sobą. To był Louis.
 - No ej mała nie obrażaj się. - powiedział szatyn ledwo powstrzymując śmiech.
- Bardzo śmieszne marchewo po prostu boki zrywać- odwróciłam się gwałtownie w jego stronę i zmroziłam go spojrzeniem. Długo nie wytrzymałam bo wybuchłam śmiechem. Louis patrzył na mnie zdezorientowany.- Oj przecież wiesz, że cię kocham! - powiedziałam i odwróciłam się w stronę lodówki żeby wyjąć z niej wodę.
- Ja ciebie też Ash. - powiedział Louis.Po chwili usłyszałam pisk jak u pięciolatki.
- Za co to było!?- spytał Lou i masował obolały tył głowy, a za nim stał Styles.
- Usłyszałem, że razem z MOJĄ dziewczyną wyznajecie sobie miłość więc musiałem interweniować.- powiedział loczek i wzruszył ramionami.
- Ale żeby tak mocno?! - spytał Louis. Wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać.
- A co miałem cię za to po głowie pogłaskać? Pomyśl idioto!- powiedział Harry z podniesionymi brwiami.
- A niech cię Buka w nocy nawiedzi, niech cię zje i porwie! - wykrzyczał paskowaty.
- Ehem.. Louis jak mnie zje to nie będzie miała czego porywać.- powiedział rozbawiony loczek. Nie mogłam wytrzymać przez tą ich "mądrą" wymianę zdań. Z trudnością powstrzymywałam śmiech.  Do kuchni wszedł Liam ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy.
- Co się tu dzieje?!- Harry i Louis przekrzykiwali się wzajemnie próbując wyjaśnić całą sytuację Liam'owi, który chyba nie wiele zrozumiał bo jego wyraz twarzy w ogóle się nie zmienił.
- Stop! Po kolei. Harry- mój brat zwrócił się do loczka.
- No bo Louis grozi mi Buką- wskazał palcem na Louis'a, który stał obok ze spuszczoną głową. Zachowywali się jak dzieci.
- Louis, co masz na swoje wytłumaczenie?- tym razem zwrócił się do marchewy.
- No bo on mnie uderzył w głowę! - ten sam gest co Harry.
- Ale on powiedział że kocha moją dziewczynę- zaczęli się wykłócać. Liam zrobił tak zwanego "face palm'a" i popatrzył na nich z troską.
- Czy wy naprawdę jesteście już dorośli? - spytał łagodnie Daddy. Chłopcy od razu na niego popatrzyli. - Harry może chodziło im o miłość siostra-brat? A poza tym Lou ma Eleanor. Louis nie strasz Harry'ego bo będzie bał się spać w nocy. A poza tym żadna Buka nie istnieje! To niedorzeczne!- powiedział Liam.
- Jak to nie? A muminki atakowała.- no tak Lou zawsze musi postawić na swoim.
- Proszę cię skończ bo zaraz nie wytrzymam. Jak ja mogę z wami żyć.  Powinienem dostać jakąś nagrodę, że z wami wytrzymuję w ogóle i że jeszcze nie mam załamania nerwowego.
- Ale już nie długo będziesz miał- uśmiechnął się Harry. Louis zaczął się śmiać, a Liam patrzył na nich z przymrużonymi oczami.
- Nie wytrzymam. Louis przeproś Harry'ego, Harry przeproś Louis'a i po sprawie.- chłopcy przytulili się na zgodę. Po chwili Liam i Louis poszli do swoich pokoi się przebrać, bo Louis jedzie do Eleanor, a Liam na zakupy.
  - No nareszcie sami- podszedł  do mnie Harry i chciał mnie pocałować ale do kuchni wbiegł Zayn z Niall'em.
- No cholera no! Nie mogliście wybrać lepszego momentu?
- Oh Harruś się wkurzył. Ale wiedz że to moje królestwo i żeby je odwiedzić każdy moment jest dobry. - powiedział Niall w drodze do lodówki.
- Porywam cię dzisiaj. Bądź gotowa na 19. - szepnął mi na ucho Harry i wyszedł z kuchni.

*** 

Przepraszam że tak długo ale jestem leniem i nie chciało mi się pisać. I też dlatego jest taki krótki. 
  
Następny rozdział= 5 komentarzy !  :)

wtorek, 20 sierpnia 2013

INFORMACJA

Chciałabym was przeprosić, że  nie ma długo rozdziału ale wiecie są wakacje i trzeba korzystać.
Tak więc rozdział dodam NA PEWNO w przyszłym tygodniu :) x

środa, 7 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 8

Przez całą drogę rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Kiedy wróciliśmy do domu, wszyscy zdezorientowani siedzieli w salonie, ale kiedy usłyszeli, że nie są sami od razu spojrzeli w naszym kierunku. Czułam się nieswojo kiedy wszystkie spojrzenia ilustrowały nas od góry do dołu. W jednym momencie ich wzrok zatrzymał się na naszych splecionych dłoniach. Zayn i Niall zaczęli skakać i krzyczeć na cały głos, tylko Liam stał z otwartą buzią i uniesionymi brwiami. Widząc reakcje Liam'a, Louis odsunął się od nas na bezpieczną odległość.
- Zamknąć się!- krzyknął Liam tak głośno, że przestraszeni Zayn i Niall schowali się za zdziwionym Louis'em.
- Oho Daddy się wkurzył- powiedział Hazza drapiąc się po karku.
- Co to wszystko ma znaczyć?- spytał Liam pokazując ręką na nas i na nasze złączone dłonie.
- O co ci chodzi? - Harry udawał głupiego
- Och Styles dobrze wiesz  o co mi chodzi. - rzekł kręcąc głową w prawo i lewo mój brat.
- Co ci się do cholery jasnej nie podoba?! To że jestem z twoją siostrą?! - mój chłopak ni wytrzymał i wybuchnął.
- Tak. O to mi właśnie chodzi! Zabawisz się nią i ją zostawisz tak jak inne miliony panienek, które tu przyprowadzasz. Ciesz się, że ona nie wiele o tym wie. Bo moim zdaniem jesteś pieprzonym dupkiem!
- Właśnie, że jej nie zostawię. Może bawiłem się innymi. Ale szukałem tej jedynej, której widocznie tam nie znalazłem! Kurwa Liam czy ty nie rozumiesz, że tym razem naprawdę się zakochałem?!- Harry spytał rozpaczliwym głosem i puścił moją dłoń udając się szybkim krokiem na górę. Na odchodne jeszcze spojrzał na zaskoczonego Liam'a.
- Czy ty do reszty zgłupiałeś?! - nie mogłam wytrzymać jak on się zachowuje. Chociaż z drugiej strony zastanawiało mnie to co powiedział Liam. Jego przeszłość? Owszem wiem, że przyprowadzał dziewczyny do domu, ale to chyba nie wszystko.
- Ash, nie rozumiesz tego, że się o ciebie martwię?- zapytał mój brat spokojnym głosem. Widać było,że próbował zachować spokój ale tak naprawdę w środku był wkurzony.
- Jak? Ja się pytam jak?! Nie rozumiesz tego, że mogę być wreszcie szczęśliwa, nie martwić się dniem jutrzejszym? Może on na prawdę się zmienił?
- Chcę cię po prostu przed nim chronić- wysyczał Liam
- Chcesz mnie bronić przed swoim najlepszym przyjacielem, a na dodatek mieszkam z nim pod jednym dachem? Chyba nie wiesz co mówisz.
Chłopcy przyglądali się temu wszystkiemu z szeroko otwartymi oczami. Kiedy spojrzeliśmy w ich stronę już otworzyli buzię żeby coś powiedzieć, ale nie zdążyli bo poszłam, a raczej pobiegłam do swojego pokoju. Usiadłam bezradnie na łóżku i schowałam twarz w dłonie. Jestem tu dopiero kilka dni a już pokłóciłam się z Liam'em. Po chwili namysłu wstałam i udałam się do pokoju loczka, który był na przeciwko mojego. Cicho weszłam i zobaczyłam Harry'ego stojącego przy oknie tyłem do mnie opierającego się o parapet. Chyba był tak zamyślony, że nie zauważył jak weszłam i zmierzałam w jego stronę. Kiedy byłam za nim przytuliłam się do jego pleców. Czułam rytmiczne bicie serca Harry'ego. Po chwili zwinnym ruchem odwrócił się i spojrzał mi głęboko w oczy. Jego usta lekko musnęły moje ale po chwili pocałunek stał się zachłanniejszy. Nie wiem ile trwał ten pocałunek 5, 10 czy 15 minut ale dla mnie był niesamowity.
- Pewnie zastanawiają cię teraz słowa Liam'a- powiedział zrezygnowany chłopak
- Nie wcale, nie. Liczy się to co jest tu i teraz. - lekko musnęłam jego usta
- Ashley przecież wiem, że kłamiesz. Też bym był ciekawy na twoim miejscu. - cicho zaśmiał się pod nosem- Tak to prawda co powiedział Liam. Sprowadzałem dziewczyny do domu czasem nawet dwie. Miałem nadzieję, że spotkam tą którą naprawdę pokocham. Ale tak nie było. Wracałem o 5 rano z imprez schlany w trzy dupy. Twój brat jak to Daddy nigdy tego nie pochwalał. Było dużo kłótni przez to wszystko. Ale ja go rozumiem, chcę cię bronić, bo wie jak było. Ale teraz widzę że bez tych imprez znalazłem swoją miłość.
- Naprawdę się we mnie zakochałeś?- spytałam z niedowierzaniem
- A czy inaczej powiedziałbym ci że cię kocham? - uśmiechnął się do mnie pokazując te swoje dołeczki. Ostatni raz nasze usta złączyły się w pocałunku i zeszliśmy na dół. W salonie zastaliśmy pozostałych. Liam od razu kiedy nas zobaczył wstał.
- Przepraszam was. Trochę mnie poniosło. - powiedział już spokojny brunet
- Trochę? Prawie żeście dom roznieśli! - wtrącił się Louis
- Nie przerywaj mi tak ważnej chwili! - skarcił go Daddy. Marchewkowy uniósł tylko ręce w geście poddania.- No wracając do tematu. Jeszcze raz przepraszam. Zrozumiałem, że naprawdę się zmieniłeś i kochasz moją siostrę. Tylko proszę cię o jedno. Nie zrań jej, bo wtedy tak miło nie będzie. - zagroził mu palcem
- Nie no okej rozumiem cię. Też bym był wkurzony na twoim miejscu. - odrzekł Harry i podszedł przytulić Liam'a. Kiedy już się od siebie "odkleili" brunet popatrzył na mnie przepraszającym wzrokiem.
- Oj no chodź tu - wyciągnęłam ręce w jego stronę. Liam bez zastanowienia przyszedł i przytuli się do mnie tak mocno że nie mogłam oddychać.
- Ej, ej dobra już koniec, chyba że chcesz mnie udusić.
-Oj sory- brunet wypuścił mnie ze swoich objęć.
- No to co robimy ludziska?!- wydarł się na cały głos Louis
- Szczerze? To głodny jestem.- jęknął Niall
- Oho co za nowość- klasnął w dłonie Zayn
-Może jakiś film? - zapytał Harry obejmując mnie w pasie
- Okej tylko że do tego potrzebny jest popcorn- wstał z kanapy Niall. Wszyscy powędrowaliśmy za nim. Głodomor wyciągnął popcorn i wstawił go do mikrofali. Zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy, ale nagle wstałam z kolan Harry'ego.
- Co ty robisz? - spytał zdziwiony loczek
- Nie dziwi was to że minęły już 3 minuty a popcorn w ogóle się nie robi? - spytałam zdziwiona. Szybko podeszłam do mikrofalówki. - Niall, tylko ty robisz popcorn mrożąc go. - powiedziałam ustawiając wszystko tak ja trzeba. Chłopcy wybuchli śmiechem, a Niall spalił buraka. Po chwili popcorn był już gotowy a wszyscy wróciliśmy do salonu rozsiadając się na kanapie. Siedziałam pomiędzy Liam'em, a Harry'm. Postanowiliśmy oglądnąć Harry'ego Potter'a. Położyłam swoją głowę na torsie Harry'ego. W połowie filmu zasnęłam wtulona w loczka.

***

Kolejny rozdział JUPII ! :D

Czytasz? = Komentujesz ! :) xx