* OCZAMI ASHLEY*
Obudziłam się, całkiem wyspana. Za oknem świeciło słońce, był słoneczny poranek. Jednak moją uwagę przykuło coś innego. Na moim łóżku siedział nie kto inny jak mój chłopak, szanowny pan Harry Styles, a ja myślałam, że on jest śpiochem...
- Już wstałaś księżniczko- powiedział i usiadł bliżej mnie-
- A ty nie masz co robić tylko od rana idziesz się na mnie pogapić?! - zapytałam, a Harry tylko się zaśmiał
- Ciężko oderwać wzrok od tak ładnej dziewczyny- powiedział i puścił mi oczko
- A tak serio, to po co tu przyszedłeś?-
- Dzisiaj mamy z chłopakami dużo pracy, o 10.00 wychodzimy więc chciałem spędzić trochę czasu z tobą- powiedział i odgarnął kosmyk moich włosów za ucho
- Ubierz się, a ja zrobię nam śniadanie- powiedział i pocałował mnie w czoło. Czasami czułam się przy nim jak dziecko... Zsunęłam z siebie kołdrę i poszłam w stronę szafy. Szybko zdecydowałam w co się ubiorę więc wybrałam to. Schodząc na dół słyszałam, że chłopcy rozmawiają o mnie, cały czas padało moje imię.
- O czym tak gadacie?- zapytałam wchodząc do kuchni. Wszystkie oczy skierowały się na mnie
- O niczym- powiedzieli chórem. Jasne...-pomyślałam.
- Zrobiłem naleśniki- zmienił temat Harry. Wszyscy usiedliśmy do stołu. Siedziałam między Harry'm, a Niall'em. Powiedziałam, że pozmywam naczynia, zbliżała się 09.30 więc chłopcy musieli już wychodzić. Niall poszedł tylko po bluzę na górę
- Będziemy około 16.00- powiedział Harry i pocałował mnie w policzek,
- Trzymaj się siostra, nie spal domu- powiedział Liam i cała 5 wyszła z domu. Zmyłam szybko naczynia i poszłam na górę, miałam ochotę pograć na gitarze. Dawno tego nie robiłam...teraz mam okazję, nikogo nie ma w domu... Weszłam do mojego pokoju, jak zawsze pudrowo-różowa wykładzina była idealnie odkurzona. Wszystko było w nienagannym stanie, tylko na łóżku leżała mała, złożona karteczka. Usiadłam na łóżku i rozwinęłam kartkę, czytając:
Ashley,
Spotkajmy się o 15.00 w Starbucksie,będę na ciebie czekał, muszę ci coś powiedzieć.
Niall xx
Hm.... przecież oni pracują do 16.00... ciekawe... Po co mamy się spotkać... Pewnie nic wielkiego, może coś o Harry'm...
Otworzyłam szafę, wyjęłam z głębi, starą, poniszczoną gitarę, na dworze było słonecznie, więc poszłam na taras. Usiadłam na fotelu, nie wiedziałam od czego zacząć grę, czułam się jakbym robiła to pierwszy raz... Pierwsze co mi przyszło na myśl to... Take You-Justin Bieber. Kochałam tą piosenkę, to pierwsza, którą nauczyłam się grać. Zanim zauważyłam była 01.00. Schowałam gitarę z powrotem w głąb szafy i poszłam na dół coś przekąsić. Zjadłam jogurt i poszłam na górę. Położyłam się na łóżku i włączyłam głośno muzykę, żeby się zrelaksować. Tak...inni relaksują się w ciszy, ja jak jestem sama puszczam głośno muzykę... Poleżałam chwilę, o 14.00 postanowiłam się przebrać i spacerem pójść do kawiarni w której mam się spotkać z Niall'em. Ubrałam to i wyszłam, zamykając mieszkanie na klucz. Spacer minął mi dość szybko, o 14.43 byłam już w mieście. Weszłam do Starbucks'a, byłam przed czasem a o dziwno Niall już tam czekał. Był bardzo podenerwowany, siedział przy ostatnim stoliku i nerwowo ruszał nogą. Martwiłam się. Co się stało, że się tak denerwował? Podeszłam do stolika, zanim zdążyłam coś powiedzieć Niall wstał.
- Cześć, dzięki, że przyszłaś- powiedział i przytulił mnie na przywitanie.
- Hej, wy nie macie jeszcze pracy?- zapytałam. Niall odsunął mi krzesło w geście żebym usiadła. Zajął miejsce na przeciwko.
- Na chwilę się zerwałem, muszę z tobą porozmawiać- powiedział. Zamówił nam dwie kawy. Był straszne spięty, nic nie mówiłam, czekałam aż coś powie.
- Obiecaj, że nie ważne co ci powiem nie będziesz na mnie zła i mnie zrozumiesz.- powiedział. Nie wiedziałam o co chodzi.
- Obiecuje, Niall proszę, powiedz już.- powiedziałam. Wziął głęboki oddech.
- Od dawna, nie jesteś mi obojętna... Wiem, że jesteś szczęśliwa z Harry'm, nie chcę wam przeszkadzać, ale muszę ci to powiedzieć. Od kąt cię zobaczyłem, poczułem dziwnie uczucie. To było zauroczenie. Po długim czasie to uczucie przerodziło się w miłość. Kocham cię Ashley.- powiedział. Zamurowało mnie. Odwróciłam wzrok.
- Ashley, nie chcę psuć twojego związku, ale wiem, że ja też nie jestem ci obojętny- powiedział
- Popatrz mi w oczy i powiedz, że nic do mnie nie czujesz- spojrzałam głęboko w jego morskie tęczówki. Zatraciłam się w nich. Czułam, że czas się zatrzymał. Niall podsunął do siebie mój podbródek i delikatnie mnie pocałował. Robił to delikatnie i niepewnie jakby się czegoś bał.
- Tak myślałem- powiedział odrywając się ode mnie. Dopiero teraz ocknęłam się, właśnie mój najlepszy przyjaciel mnie pocałował. To było niesamowite, ale to nie powinno się zdarzyć...
- Dziękuje za kawę- zmieniłam temat, opuszczając wzrok. To nie miało tak być...
- Niall. Proszę. Niech ten pocałunek zostanie między nami...- dodałam
- Zrobię wszystko, żebyś była szczęśliwa, cieszę się, że jesteś z Harry'm. Twoje szczęście jest dla mnie najważniejsze.- powiedział...
***
Tak więc to jest ten długo oczekiwany rozdział.Nie był on pisany przeze mnie tylko przez moją koleżankę Zuzię.Jej bloga macie tu: >KLIKK< . Miłego czytania do następnego
Julia xoxo