~Pespektywa Harrego~
Cholera jasna ale ze mnie dupek.Oceniałem
tą sytuację zbyt pochobnie.Może rzeczywiście poprostu za dużo wypili.Sam wiem
co alkochol umie zrobić z człowiekiem.Muszę jej poszukać.Ja się nie poddam,ale
sam nie dam rady.Louis!Louis.Tylko on może mi pomóc,z Niallem porozmawiam
później.Szybko wszedłem po schodach i pokierowałem się do drzwi z obrazkiem
marchewki na drzwiach.Weszłem bez pukania.Zastałem tam śpiącego Louisa.Szkoda
mi było go budzić ale ja dłużej nie mogę czekać.
H:Louis!Wstawaj!
L:Kevin?Kevin ty tu jesteś?-z,zamkniętymi
oczami zaczął macać moją twarz.Parsknąłem śmiechem ale potem z mojej twarzy
znikł uśmiech tak szybko jak się pojawił.
L:Oj przepraszam Harry,co cię tu
sprowadza ?
H: Proszę cię wstawaj i mi pomóż po
drodze ci wszystko wytłumaczę.
Chłopak jak mu nakazałem tak też
zrobił.Bez żadnych pytań,pretensji.To się nazywa przyjaciel.No bo w końcu jest
8 rano,nie każdy wstaje tak wcześnie w weekend.Już po chwili ujrzałem bruneta z
uśmiechem na twarzy.
L:Mam nadzieje ze ta sprawa jest ważna
H:Dzięki,stary-poklepałem go po ramieniu
Postanowliliśmy najpierw pójść do
parku.Oczywiście po drodze opowiedziałem Lousiowi o całej tej sytuacji.Nie
ukrywam był na mnie trochę zły ale ja się nie dziwe też byłem zły na
siebie.Spieprzyłem to wszystko.Jak narazie byliśmy przyajciółmi.Liczyłem na coś
więcej.Na początku była dla mnie kimś normalnym.Poprostu zwykła
dziewczyna.Jednak ona jest inna.Nawet nie wiem dlaczego.Ale jednak jest.Tak
jest inna,i postanawiam sobie że nie odpuszczę.Będe walczyć nawet jak będzie to
najtrudniejsza rzecz do osiągnięcia ja sie nie poddam.Zależy mi na niej,ale
bardziej niż na przyjaciółce.Zalezy mi na jej szczęściu dlatego postanawiam
sobie jeszcze jedno.Nie poddam się ale jak ma być szczęśliwa z Niallem pozwolę
jej na to.Chcę żeby była szczęśliwa.Moje rozmyślenia przerwał Louis.
L:Nie ma jej,kurwa Styles ja nie wiem
gdzie ona może być.
Obracałem się we wszystkie strony aż w
końcu zatrzymałem wzrok na ławce na której ujrzałem smukłą,zapłakaną postać
uroczej blondynki.
~Perspektywa Ashley~
Musiałam sobie to wszystko przemyśleć.Jak
on mógł sobie coś takiego pomyśleć?Myślałam że chociaż trochę mu na mnie zależy,a
jednak sie myliłam.Te wszystkie plotki o tym że Harry jest poprostu bezmyślnym dupkiem okazały się
prawdą.Niestety.Życie bywa okrutne.Postanowiłam pójść do parku.Mam nadzieje że
tam się trochę wyciszę.Myślałam że coś nas łączy.Chyba nawet się w nim
zauroczyłam.Ale czy zakochałam ? Nie wiem i cieszę się że nie wiem.Harry umie
namieszać w głowie i to aż za bardzo.Ale tym razem przegiął.Ja nie pamiętam co
sie działo na tej imprezie.Całowałam Nialla ? Może i tak ale to nieumyślnie to
znaczy umyślnie ale pod wpływem alkocholu.Niall jest słodki i zabawny ale to
tylko przyjaciel i nikt więcej.Harry.Harry.Harry.Kurwa ten cholerny
dupek.Zranił mnie ale,ale ja go kocham.Tak kocham go.Już sobie to
uświadomiłam.Uświadomiłam sobie to że kocham chłopaka który tak bardzo mnie
zranił.Nie wiem,nie wiem co teraz będzie.
~Perspektywa Harrego~
Bez namysłu ruszyłem w jej strone.Nawet
jak jest cała zapłakana wygląda tak pięknie.Oh Harry ogranij się.Zobaczyła mnie
dopiero wtedy kiedy przy niej ukląkłem.Jej oczy wyrażały złość,rozczarowanie
ale przede wszystkim smutek.Patrzyłem na nią osłupiały.
H:Ashley,przepraszam,przapraszam cię nie
powinienen tego mówić.Cisza.
H:Boże nawet nie wiesz jak mi jest wstyd.Wiem
że jesteś na mnie zła.Ale chcę ci powiedzieć że cię kocham.Nigdy nie darzyłem
nikogo takim uczuciem.Wiem,wiem znamy się krótko.Ale jestem tego pewny.Kocham
Cię.-O boże ja to powiedziałem.Co teraz ?Co ona sobie myśli ?
A:C,co?-w końcu się odezwała
H:Umm.Emm.Prze,przepraszam nic nie
powiedziałem.
A:Nie Harry powtórz to co powiedziałeś!
H:Kocham Cię ?
~Perspektywa Ashley~
"Kocham Cię" te słowa odubijały
się w mojej głowie.Siedziałam jak wryta,nie wiedziałam co powiedzieć.Rzucić mu
się w ramiona ? Uciec? Nie.Nie mogłam uciec w końcu też go kocham.
A:Harry ja,ja
H:Okej rozumiem nie musisz,nie tłumacz
się-wstał zrezygnowany
A:Też cię kocham-powiedziałam cicho
Harry spojrzał na mnie ze zdziwioną miną
ale po chwili na jego twarz wkradł się uroczy uśmiech.
Tym razem uklęknął przede mną i złapał na
dłonie.
H:Jeszcze raz przepraszam.
A:Harry,jest okej.Ale następnym razem nie
oceniaj kogoś lub czegoś tak pochobnie.
H:Tak wiem.A więc.Droga Ashley Anderson
czy zechciałabyś zostać moją dziewczyną ?
A:Hmm no niech pomyś....-Nie dane mi było
skończyć gdyż Harry przycisnął swoje wargi do moich.Zaczęliśmy się
całować.Oczywiście nie trwało to zbyt długo bo ktoś musiał nam przerwać.Był to
Tomilson we własnej osobie.
L:No gołąbeczki,wracamy do domu będą się
o nas martwić.
Uśmiechnęliśmy się do siebie i zaczęliśmy
iść w stronę domu głośno się śmiejąc.Nareszcie wszystko się ułożyło.
* * *
Jest kolejny rozdział :) Mam nadzieje że się spodoba.Piszcie te komentarze to strasznie motywuje.
Jescze jedno chciałam wam polecić tego bloga : http://the-dark-side-of-one-direction.blogspot.com/ jescze nigdy nie spotkałam się z taką historią o 1D .A więc do zobaczenia :*
Świetny :*
OdpowiedzUsuńZa krótki, i akcja za szybko :c
OdpowiedzUsuńOgółem fajny blog :***
super;D
OdpowiedzUsuńfajny. ;3
OdpowiedzUsuńświetny, ogólnie bardzo ciekawy blog, zajrzysz do mnie? please-give-me-lovee.blogspot.com xx
OdpowiedzUsuńDzięki,jasne ;*
UsuńŚwietny rozdział. nie mogę doczekać się NN. Zapraszam na kolejny rozdział do siebie http://one-direction-in-our-life.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńhttp://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ zapraszam do siebie na bloga, pojawił się nowy rozdział.
Usuńhttp://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ nowy rozdział :)
Usuń