Do domu wszedł Liam. Błyskawicznie z Harrym odsunęliśmy się
od siebie. Liam stał w pół kroku i patrzył się raz na mnie raz na Harrego.
L: Co tu się dzieję? – spytał i podniósł jedną brew
J: Eee nic. Oglądaliśmy film i tak jakoś …
L: Ta jasne. Dobra nie wnikam. Będę w swoim pokoju.
Kiedy mój brat zniknął z na schodach odetchnęliśmy z ulgą.
Po chwili usłyszeliśmy trzask drzwi, a do salonu wszedł wkurzony Niall. Bez słowa udał się do swojego pokoju. Ze
zdziwieniem przeniosłam swój wzrok w stronę Hazzy. Na jego twarzy także
malowało się zdziwienie. Ciekawość zżerała mnie od środka. Byłam strasznie
ciekawa co się stało. Wstałam i ruszyłam w stronę schodów.
H: Gdzie idziesz?
Kiedy usłyszałam ten zachrypnięty głos odwróciłam się na
pięcie i popatrzyłam w jego stronę.
J: Ktoś musi z nim pogadać.
H: Niall nigdy nie dzieli się z kimś swoimi problemami. Woli
dusić je w sobie. Taki już jest. Ale jak chcesz to idź. Powodzenia.
Uniosłam jedną brew do góry i poszłam pogadać z głodomorem.
Kiedy już byłam na korytarzu skierowałam się do drzwi z flagą Irlandii
prowadzących do jego pokoju. Zapukałam raz. Cisza. Zapukałam drugi raz. To samo. Zdecydowałam się wejść.
Blondynek leżał na łóżku z gitarą. Brzdąkał jakieś smutne melodie. To nie był
ten sam roześmiany i pełny życia Niall.
J: Niall – nic. – Niall spójrz na mnie ! – podniosłam głos,
a on od razu wbił swój wzrok w moją sylwetkę
N: Przepraszam, zamyśliłem się. Siadaj – poklepał miejsce
obok siebie. Bez wahania usiadłam.
J: Mów co cię gryzie. – zachęciłam go
N: Dlaczego od razu myślisz, że coś mnie gryzie?
J: Chyba nie codziennie wchodzisz do domu trzaskając
drzwiami i zamiast do kuchni kierujesz się do swojego pokoju. No i jeszcze te
smutne piosenki, które grasz na gitarze. Proszę Cię, Niall, nie oszukuj mnie.
N: Znasz mnie dopiero jeden dzień, a tyle o mnie wiesz –
uśmiech na moment zagościł na jego twarzy- pokłóciłem się z Lucy- popatrzył na
mnie tymi swoimi smutnymi niebieskimi oczyma. – Miała kiedyś chłopaka Matta.
Wykorzystywał ją i na każdym kroku zdradzał z kim popadnie. Był dla niej
chamski i olewał ją, ale ona była nim zaślepiona. Nie mogłem już słuchać ja
mówił jej te puste dwa słowa „Kocham Cię”. Pewnego dnia zerwał z nią kontakt.
Zmienił numer telefonu i adres zamieszkania. Jakby wyparował. A teraz on wrócił
i znowu namieszał jej w głowie.
J: I o to się pokłóciliście? – przerwałam mu
N: Daj mi skończyć. No miałem dzisiaj pójść do Lucy.
Stanąłem przed jej drzwiami i zapukałem. Kiedy drzwi się otworzyły zobaczyłem
jego. Zmroziłem go spojrzeniem. Wtedy pojawiła się uśmiechnięta Lucy. On rzucił
w moją stronę zwycięskie spojrzenie, pocałował ją w policzek i odszedł.
Powiedziałem jej co o ty myślę i przypomniałem co on zrobił kiedy jeszcze byli
razem. Ona powiedziała, że się zmienił, powiedziała, że nie mam prawa go
osądzać no i dała mi w twarz.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Widać, że Nialla boli to, że
pokłócił się ze swoją najlepszą przyjaciółką. No co? Powiem mu „będzie dobrze”,
ale skąd mam wiedzieć czy będzie lepiej? Może być coraz gorzej. Moje rozmyślenia
przerwał blondyn.
N: Idę skoczyć z okna.
J: Nie ! Niall.. nie wiem co Ci powiedzieć, więc powiem tak
jak mówi każdy. Będzie dobrze. Tylko to zależy tylko i wyłącznie do ciebie.
N: A jak nie będzie dobrze?
J: To skoczysz z tego okna, a ja razem z tobą. Zgoda?
N: Dziękuje- po tych słowach przytulił mnie do siebie tak
mocno, jakby chciał mnie udusić.
J: Dobra – dalej nie zmieniał pozycji- Dobra Niall starczy-
powiedziałam przez śmiech. Blondyn odsunął się ode mnie, a na jego twarzy
zagościł ten zniewalający uśmiech. – To co może mały wypadzik na miasto?
N: Nandoooooooooooos ! – wydarł się na cały głos
Niall złapał mnie za rękę i ruszył w stronę wyjścia ze
swojego pokoju. Szedł tak szybko, że gdyby nie to,że trzymał mnie za rękę już
dawno leżałabym na schodach. Krzyknął krótkie „wychodzimy” i wyszliśmy, a ja
poczułam ciepły wiatr muskający moją skórę.
***
Chodziliśmy uliczkami Londynu, aż w końcu dotarliśmy do
ulubionej restauracji mojego towarzysza. Zamówiliśmy jedzenie. Kiedy czekaliśmy
na zamówione przez nas dania dużo się śmialiśmy i gadaliśmy. Po zjedzonym posiłku poszliśmy do kina. Niall
wybrał horror. Z niechęcią przystałam na jego propozycję. Głodomor kupił
popcorn i dwie cole. Kiedy film się zaczął blondynek zaczął tak komentować, że
horror przeistoczył się w komedię. Wszyscy w sali musieli nas uciszać przez
nasze niepohamowane napady śmiechu. Kiedy film się skończył udaliśmy się do
pobliskiego parku. Usiedliśmy na ławce. Znowu zaczęliśmy się śmiać i rozmawiać
o wszystkim i o niczym. Nagle spojrzałam w bok i zobaczyłam…
***
No hej :) Trochę się pomieszało :P Jak myślicie Niall'a połączy coś z Ashley ?? To będzie miłość?Zauroczenie? Czy może zwykła przyjaźń?Piszcie w komentarzach jak uważacie :) ~~~Julia ♥
fajne, kiedy następny ? <3
OdpowiedzUsuńświetny :*
OdpowiedzUsuńBoski. *o* chcę kolejny djtjcksdkfjkd. Informuj mnie na tt o nowych rozdziałach. @VeraSzymanska
OdpowiedzUsuńsuper *__*
OdpowiedzUsuńniech ona będzie z Niallem !
Zajebisty niech będą przyjaciółmi a Ashley z Harrym ;_
OdpowiedzUsuńhttp://one-direction-in-our-life.blogspot.com/ zapraszam do siebie na 2 rozdział :)
OdpowiedzUsuńHej Julcia ;* Tu twoja koleżanka Zuzia <3 Świetne, zapraszam na mojego bloga http://teeen-blog-one-direction.blog.pl/
OdpowiedzUsuń