środa, 26 czerwca 2013

ROZDZIAŁ 1

                                          ROZDZIAŁ 1

Promienie słoneczne wybudziły mnie z mojego twardego snu,tej pogody w Londynie już bardzo dawno nie widziałam.Zegarek wskazywał godzinę 11-czas się ogarnąć !Ledwo zsunęłam się z łóżka i przepełzałam się do szafy.Nareszcie typowy letni dzień w którym można włożyć coś krótkiego.W związku z tym wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki.Włosy spięłam w dosyć niechlujnego koka .Gdy świeci słońce nie chcę przykrywać twarzy tapetą dlatego postawiłam na bardziej lekki makijaż.Kiedy wyszłam z łazienki pokierowałam się w stronę drzwi.Zeszłam na dół-nikogo nie było,ale kto miałby być ?Tata pije a mama pewnie w swoim pokoju.Na 12 byłam umówiona z Jackiem,zaraz powinien przyjść.
                                         
Jest godzina 12:30 Jacka nie ma.On zawsze się spóźniał ale nie o tyle.Zaczynam się martwić.Jego telefon zawitała tylko skrzynka odbiorcza,nie wiem co się dzieje.Po paru minutach ktoś zadzwonił do drzwi,strasznie się ucieszyłam bo myślałam że to Jack niestety się pomyliłam była to jakaś starsza pani,której nie znałam ale wyglądała na bardzo miłą i sympatyczną osobę.Wręczyła mi białą kopertę i po prostu się oddaliła.Usiadłam na kanapie,byłam bardzo ciekawa co jest w kopercie.Rozdarłam ja na kawałki i zaczęłam czytać list który był w niej zawarty.Okazało się ,że list był od Jacka:
                                                    
                                              Droga Ashley !            
Przy naszym dzisiejszym spotkaniu miałem ci to wyznać ale nie miałem odwagi.Chciałem ci powiedzieć,zę cię okłamywałem od dawna moje serce należy do Camili ,nie gniewaj się na nią to moja wina.
Przepraszam cię jestem tchórzem :(
Coś ukuło mnie w serce.W jednym momencie straciłam wszystko-moja przyjaciółkę i chłopaka,ojciec pije a z mamą bardzo źle.Mimo wszystko potrzebowałam teraz ciepła mamy nawet jak by miała się nie odzywać chcę się do niej przytulić.Poszłam ze łzami w oczach jej pokoju.Dziwne drzwi były uchylone.Weszłam,to co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg.Na podłodze leżała moja mama ze skórzanym paskiem mojego taty w ręku.Oznaczało to tylko jedno-popełniła samobójstwo,odeszła już na dobre.Szybko zadzwoniłam po pogotowie,które po 15 minutach zjawiło się.Wiedziałam że już nie ma dla niej ratunku ale miałam odrobine nadziei że zaraz się wybudzi.Nic z tego lekarze jednoznacznie stwierdzili że moja matka własnymi rękami udusiła się.Zabrali ją,nie mogłam z nią jechać.A w ogóle po co ?Ona umarła,i to wszystko moja wina jak mogłam dopuścić do tego żeby ona odeszła.Do kogo ja mam teraz zadzwonić?Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc rodzina jest gdzieś daleko i nawet nie mam z nimi kontaktu.Jedynym zdrowym człowiekiem jest Liam.Ale on nie odbiera ode mnie telefonu.Może spróbuje jeszcze raz ?Wzięłam telefon do ręki i wystukałam numer.Po trzech sygnałach usłyszałam znany mi męski głos.
A:Liam ?-spytałam się zapłakanym głosem
L:Tak,kto mówi?
A:To ja Ashley
L:Oo..Coś sie stało ?
A:Tak wszystko się stało !! Ja już nie mam nikogo.Rozumiesz?Nikogo ! Ojciec pije a twoja matka przed chwilą umarła.Ja nie wiem co mam robić!-Ostatnie słowa wykrzyczałam,byłam załamana.
L:Czekaj co?Mama umarła ?Dlaczego?-po jego głosie słychać było że płacze
A:Popełniła samobójstwo,z tęsknoty za tobą w końcu to zrobiła,nie wytrzymała,ja też nie wiem czy wytrzymam
L:O nie tylko nie to.Jesteś w domu?-spytał z nadzieją
A:Tak,jestem
L:Za godzinę będe pa !
Rozłączył się ,nie wiem co teraz będzie.Z nudów włączyłam telewizje.Przełączyłam oczywiście na mój ulubiony program MTV.Z głośników leciała cicha muzyka.Chyba mi się przysnęło bo obudził mnie tylko dzwonek do drzwi .

Nareszcie rozdział 1.Długo nie mogłam go napisać,zdeterminowała mnie do tego moja kuzynka Ala <3
Miłej lektury !

3 komentarze: